W roku 1921 r. w Rydze Polska zawarła pokój z Ukrainą Sowiecką i Rosją Sowiecką. Ówczesne bolszewickie rządy w Kijowie nie zamierzały jednak dawać za wygraną po Bitwie Warszawskiej. Resztki prodemokratycznych oddziałów Petlury uciekły za Zbrucz na polską stronę nie zdobywszy poparcia z boku większości ludności. Dywersanci od strony Ukrainy sowieckiej systematycznie napadali na Polskę. Z tego właśnie powodu utworzono Korpus Ochrony. W szczytowym okresie służyło w nim 16 tys. żołnierzy. Choć miała być to jednostka składająca się wyłącznie z Polaków, ale służyli w niej także Ukraińcy, Białorusini, Niemcy oraz Czesi.
Już w 1924 roku odnotowano około 200 napadów i 30 zamachów o charakterze terrorystycznym, przeprowadzonych z przeciwnej strony Zbrucza. Zgodnie z zaleceniami polskich władz KOP, który miał bronić przed nimi, podlegał Ministerstwu Spraw Wojskowych oraz Ministerstwu Spraw Wewnętrznych.
Pierwsze dowództwo nad Korpusem objął gen. dyw. Henryk Minkiewicz. „Żołnierz KOP-u musi pamiętać, że na kresach reprezentuje Państwo Polskie. Każdy jego czyn, każde słowo, każdy krok podlega surowej ocenie ludności. Bądźcie dla niej sprawiedliwi, wyrozumiali i pomocni, a w rygorach służby nieugięci…” – mówił żołnierzom, generał, który później został zamordowany przez Sowietów w Katyniu.
„Żołnierz Korpusu Ochrony Pogranicza nie może ograniczać się wyłącznie do bacznego czuwania na linii granicznej. Służba na Kresach nakłada na nas obowiązek twardej, codziennej pracy kulturalnej i społecznej. Musimy zdobyć zaufanie miejscowej ludności sprawiedliwością, niesieniem pomocy w biedzie i dawaniem przykładu nienagannego życia obywatelskiego. Tylko wtedy granica będzie naprawdę bezpieczna…” – mówił jego następca – gen. Tessaro.
Łączna długość lądowych granic II Rzeczypospolitej wynosiła 5394 km. Granica ze Związkiem Sowieckim rozciągała się na długości 1412 km. Granica z Litwą miała 507 km długości, a z Łotwą – 109 km. Ochrona tych rubieży należała właśnie do KOP. Strzegł on także wschodniego odcinka granicy z Rumunią (119 km) oraz Węgrami (180 km).
Nie dziwne, że pierwsze posterunki utworzono na odcinkach wschodnich województw – wołyńskiego, poleskiego i nowogródzkiego. Brygada KOP składała się z 3 do 5 batalionów a każdy batalion miał w strukturze po kilka strażnic rozmieszczonych wzdłuż granicy. Umundurowanie żołnierzy KOP zasadniczo nie odbiegało od standardów obowiązujących w Wojsku Polskim. Na uzbrojeniu żołnierzy znajdowały się m.in. karabinki wz. 98, rewolwery Lebel, pistolety Cebra (zastępowane w drugiej połowie lat 30. polskimi pistoletami Vis wz. 35), rkm-y Browning wz. 28 oraz ckm-y Maxim wz. 08. Każdy żołnierz KOP, oprócz karabinu z bagnetem, miał na wyposażeniu cztery granaty.
Już od listopada 1924 r. do października 1925 r. żołnierze Korpusu zatrzymali ponad 4,3 tys. podejrzanych osób. W tym czasie sowieccy dywersanci próbowali 89 razy naruszyć polską granicę i 219 razy ostrzelali żołnierzy KOP. Odnotowano także 151 prób przekupstwa polskiego personelu.
Oprócz tradycyjnej ochrony granic KOP prowadził na kierunku sowieckim tzw. wywiad płytki oraz kontrwywiad zaczepny. Służby te skutecznie zwalczały przemyt oraz nielegalną migrację.
Przede wszystkim jednak KOP był kluczowym elementem planu operacyjnego „Wschód”, czyli założeń obronnych na wypadek agresji ze strony ZSRS opracowanego w 1938 roku. Zadaniem Korpusu miało być opóźnianie marszu Armii Czerwonej w oczekiwaniu na uderzenie głównych sił Wojska Polskiego.
17 września, ponaglany przez Niemców, Stalin podjął decyzję o najeździe na Polskę, wiedząc już, że zachodni alianci nie podejmą aktywnych działań militarnych przeciwko III Rzeszy. KOP stanął do skrajnie nierównej walki z agresorem dysponującym półmilionową armią i tysiącami czołgów. Atak 16 ukraińskich dywizji i 15 białoruskich miały odpierać 12 tys. żołnierzy KOP obsadzających 190 strażnic.
Nie miały szans w starciu z taką potęgą. Niektórzy jednak podjęli walkę. 21 września gen. Orlik-Rückemann zebrał około 4 tys. żołnierzy, tworząc z nich Grupę KOP. Formacja ta walczyła dzielnie do 1 października. W rejonie miejscowości Wytyczno (Lubelskie) stoczyła swoją ostatnią, dramatyczną bitwę z sowieckimi jednostkami pancernymi.
Żołnierze KOP, którzy dostali się do sowieckiej niewoli, zostali w większości zamordowani. Jak podaje Instytut Pamięci Narodowej, dotychczas zidentyfikowano z nazwiska 646 KOP-owców będących ofiarami zbrodni katyńskiej. Tym, którym udało się uniknąć rąk NKWD i przeżyć wojnę, w powojennej, komunistycznej Polsce również musieli mierzyć się z prześladowaniami.
Dziś do tradycji KOP nawiązuje Komponent Ochrony Pogranicza, wydzielony z Wojsk Obrony Terytorialnych.
Słowo Polskie za: polskie media, fot. Polona, 21 lipca 2026 r.
Leave a Reply