Naruszenie wschodniej granicy Polski 17 września 1939. Jak to widziały wówczas media warszawskie

Pod płaszczykiem obrony ludności Sowiety gwałcą pakt nieagresji. Jak komunikuje kwatera Wodza Naczelnego Polskiego, wojska rosyjskie przekroczyły w dniu 17 b. m. naszą granicę. To pogwałcenie naszej granicy i pogwałcenie paktu nieagresji z Polską Sowiety komentują rzekomą troskliwością o ludność białoruską i ukraińską. Tak bowiem sformułowały swe stanowisko w nocie, wręczonej w Moskwie ambasadorowi Polski, Grzybowskiemu.

Jak donosi „TASS” Sowiety nie uważają tego czynu za złamanie neutralności w konflikcie pomiędzy Polską a Niemcami. Nie uważają swego wkroczenia w nasze granice za jakikolwiek akt wrogi, lecz tylko chcą rzekomo uchronić ludność białoruską i ukraińską od okropności wojny. Komentarze te są więcej niż wykrętne. Ani ludność ta, szczerzy, solidni obywatele polscy, ani Polska o opiekę tę nie prosiły i tej narzucającej się opieki nie pragną.

Aby otrzeźwić „opiekuńcze” zamiary rządu sowieckiego, rząd polski zgłosił kategoryczny protest. Protest ten nie ma znaczenia tylko teoretycznego, przeciwnie, mógłby on za sobą pociągnąć bardzo istotne konsekwencje.

W pierwszym rzędzie, gdyby Polska uznała czyn Sowietów za akt agresji, automatycznie działać by zaczynało przymierze anglo-polskie, a co za tym idzie, Sowiety narażałyby się na wojnę z Anglią.
Można wątpić, czy taka perspektywa będzie dla Kremla tak łatwa do przyjęcia. Zdecydowana postawa Anglii w tym zakresie nie ulega wątpliwości, pozwoli ona zapewne Sowietom zastanowić się jeszcze i umożliwi im wycofanie się z tej niewczesnej gry dyplomatyczno-agresywnej.

Zbyt prędko Sowiety przyjęły tezę niemiecką, głoszącą, że państwo polskie nie istnieje i że rządu rzekomo nie ma.

Rząd jest! Jest na terenie Polski! Państwo, choć napadnięte znienacka, istnieje, funkcjonuje, działa. Armia nie tylko egzystuje, ale coraz silniej uderza i kontratakuje!

To, że żołnierz polski, nieprzyzwyczajony do walki motoryzacyjnej, na razie musiał ustąpić pola, niczego nie przesądza. Dziś zapoznał się on już z tym sposobem wojny, nie uległ panice, lecz w walce opierał się krok za krokiem i placu dotrzymał! Ten pierwszy okres minął. Teraz idzie żołnierz polski na motory i pancerki, a idzie tak, że nie tylko jak to było pod Olszynką Grochowską odpiera atak, ale w kontrataku pędzi przed sobą artylerię i piechotę wroga, odrzucając ją jednym uderzeniem na bagnety o parę kilometrów. Niech więc nie próbują Sowiety udawać, że wierzą tezie niemieckiej o nieistnieniu państwa polskiego! Jest to takie samo kłamstwo, jak te ulotki niemieckie, pełne niezgrabnego fałszu, wołające „Warszawa poddała się”, a kończące się wezwaniem do stołecznej ludności, by się poddała, bo inaczej będzie zbombardowana. Jakże to, może poddać się ludność Warszawy, która według ulotek już poddała się?

Tak samo jak to jest nieprawdą, tak samo jest nieprawdą, że ludność jakiejkolwiek dzielnicy Polski potrzebuje pomocy Sowietów. Na te podstępną dobroduszność dał już ambasador polski w Londynie, Raczyński, odpowiedź w komunikacie oficjalnym, który głosi:

Wojska rosyjskie przekroczyły w dniu 17 km o godz. 4 rano w wielu miejscach granicę polsko rosyjską, natykając na opór wojsk polskich. Rząd polski nie będzie dyskutował podanych przez Rosję powodów, usprawiedliwiających inwazje granicy. Rząd polski wykonuje nadal w pełni swoje funkcje, zachowuje prawa na okupowanych terenach. Rząd sowiecki, wkraczając w nasze granice, pogwałca pakt o nieagresji między Polska a Rosją z roku 1932″.

W związku z tym komunikatem i nowo wytworzoną sytuacją przez agresywny krok Rosji, premier Anglii Chamberlain i min. Halifax przeprowadzili wczoraj szereg konferencji i jak donosi Paris Mondial z 18.IX koła dyplomatyczne londyńskie uważają, że krok Sowietów wprowadzi istotne zmiany w polityce Wielkiej Brytanii, nie zmieniając jednak charakteru wojny. Gdyby Sowiety ryzykowały na zadarcie z Anglią, Polską i Francją po to tylko, by stanąć ramię w ramię ze swym najhałaśliwszym i najzażartszym wrogiem hitleryzmem, byłby to z ich strony szaleńczy krok, zwiastujący koniec reżimu stalinowskiego. Wojna bowiem stałaby się zawieruchą światową, przekraczając ramy wojny europejskiej.
Dyktatury Hitlera i Stalina mogłyby być w sojuszu na bardzo krótką metę. Choćby nawet na razie armie ich znalazły się po jednej stronie, to jednak są to siły tak wrogie i tak do głębi wzajemnie się wykluczające, że ich kontakt może być tylko kontaktem piorunującego spięcia.

Wzajemnie niosą sobie zagładę. Spotkanie się ich nawet pozornie przyjacielskie, to zagłada albo jednego, albo drugiego. A że zagładzie tej towarzyszyłoby działanie Anglii, Polski i Francji w pierwszym rzędzie obok demokracji całego świata, to można mieć pewność, że starcie to wyzwoli świat ostatecznie od dwóch dyktatur, zbudowanych na pognębieniu praw człowieka i na przemocy. Niebezpieczeństwo to dostrzegły już zapewne Sowiety, motywując swój krok jako posunięcie neutralne.

Po otrzymaniu protestu polskiego Sowiety mogą jeszcze poddać rewizji stanowisko, mogą wycofać się i nie stawiać na ryzykowną kartę współpracy z hitleryzmem przeciw demokracji i przeciw światu robotniczemu całego świata.

Słowo Polskie za Kurjer Warszawski 1939, nr 259 (19 września) – wyd. poranne, 1939-09-19, polona; 19 września 2026 r.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do treści