Każdy, kto idzie z dworca kolejowego w Przemyślu do centrum miasta może zobaczyć przy dawnych murach obronnych oo. reformatów nietypowy pomnik. Rzeźba przypominająca postać franciszkanina, o. Krystyna Szykowskiego ukazuje udział duchowieństwa rzymskokatolickiej w czynnej walce zbrojnej przeciwko zaborcom i wrogom wiary chrześcijańskiej. Podobnie jak ks. Ignacy Skorupka lub karmelita o. Marek Jandołowicz – O. Krystyn Szykowski, ówczesny gwardian ojców reformatów w Przemyślu, stał na czele wyprawy zbrojnej tym razem na obóz tatarski szykujący się do ataku na Przemyśl w 1672 roku. Dzięki elementowi zaskoczenia i determinacji franciszkanina, atak pod osłoną nocy przyniósł wielkie zwycięstwo.
Postać o. Szykowskiego nie jest szerzej znana. W roku 1672 na tronie Polski zasiadał król Michał Wiśniowiecki, władca nieudolny i słaby. W kraju panował chaos, wewnętrzne spory i napięcia. Tymczasem widmo nieuchronnej wojny z Turkami stawało się coraz bliższe. Między 3 a 9 października łuny pożarów rozgorzały wokół Przemyśla. Do miasta zaczęły docierać zatrważające wieści.
Tatarzy palili wsie i miasteczka, mordowali bezbronną ludność, łupili dobytek, brali jasyr. Nie było litości. Przemyśl wówczas postrzegano jako warownię. Od południa i wschodu otoczony murem z basztami, od zachodu dostępu do miasta strzegł zamek obronny, a od północy głęboki wtedy San z urwistymi brzegami stanowił skuteczną zaporę. Zapewne dlatego Tatarzy omijali miasto, koncentrując się na plądrowaniu okolicy, chociaż Przemyśl wówczas mógł być łatwym celem, gdyż nie był przygotowany do obrony. Brakowało w nim załogi wojskowej, a nieliczna szlachta ziemi przemyskiej oraz chroniące się w murach mieszczaństwo nie stanowiły wystarczającej siły. Ponadto wśród ludzi zapanował popłoch i przerażenie niektórzy w panice opuszczali wraz z dobytkiem miasto, a kapituła przemyska w obawie przed grabieżą aż do Torunia wywiozła archiwum i skarbiec. Kiedy wydawało się, że nie ma ratunku, a zguba jest nieuchronna, znalazł się człowiek, który wskrzesił ducha walki i rozbudził nadzieję. Był nim zakonnik o. Krystyn Szykowski.
O. Szykowski zwerbował ochotników, sformował oddziały konne i piesze, wyznaczył dowódców. Zebrane siły były mizerne, źle uzbrojone, niewprawione w walce, dlatego też dwukrotnie w przemyskiej katedrze i na rynku miasta w płomiennej mowie dodawał otuchy, zagrzewał do męstwa i wiary w zwycięstwo. Na koniec wydał stosowne rozkazy, a zmobilizowane miasto oczekiwało walki. Tatarzy jednak nie kwapili się do ataku. W tej sytuacji o. Szykowski podjął odważną, choć ryzykowną decyzję. Po otrzymaniu wiadomości, że trzy tatarskie zagony wyczerpane grabieżą, wraz ze zdobytym łupem i jeńcami zaległy na polach między Kormanicami, Pnikutem i Podstolicami, postanowił wyjść za mury i zaskoczyć wroga. Śmiały plan miał szanse powodzenia, gdyż Tatarzy, przekonani, iż w okolicy nie ma wojska, czuli się bezkarni, a nawet zaniechali zwykłych środków ostrożności. Obóz tatarski pogrążony w śnie został otoczony przez oddziały o. Krystyna. Nocną ciszę przerywały jedynie jęki jeńców i parskanie koni. Gdzieniegdzie tliły się głownie dogasających ognisk i coraz bardziej gęstniał mrok. O północy nastąpił atak. Wyrwani ze snu Tatarzy stawiali słaby opór. Nie mogli rozpoznać przeciwnika, który z furią nacierał ze wszystkich stron. Zaprawieni w boju ordyńcy ginęli prawie bez walki od gradu niewidzialnych ciosów. Ci, którzy nie padli w walce, lub nie zostali ranni, ratowali się paniczną ucieczką.
Napis na pomniku w centrum Przemyśla brzmi:
„Gwardianowi oo. Reformatów ks. Krystynowi Szykowskiemu miasto Przemyśl na pamiątkę zwycięstwa na czele ludu dnia 9 października 1672 r. za panowania króla Polski Michała Wiśniowieckiego pod Kormanicami nad hordą Tatarów odniesionego i uwolnienia z jasyru kilku tysięcy jeńca ten pomnik obrońcy i wybawcy grodu w dwusetną rocznicę poświęcają”.
Krystyn Szykowski urodził się około roku 1642 najprawdopodobniej w Żółkwi, o czym świadczy część dokumentów archiwalnych obdarzających go nazwiskiem Żulkievis, Żołkievius, Żułkieviensis. Nowicjat w Małopolskiej Prowincji Reformatów rozpoczął 13 stycznia 1663 r. we Lwowie, tamże po roku złożył profesję uroczystą. Studiował w Bieczu, Stopnicy, prawdopodobnie w Krakowie oraz we Lwowie, gdzie z rąk bpa Jerzego Giedzińskiego, miejscowego sufragana, 16 marca 1669 r. otrzymał święcenia kapłańskie.
Już trzy lata później pełnił urząd gwardiana w Przemyślu i z tym właśnie okresem jego życia związane jest wydarzenie, który rozsławiło jego imię…. W 1672 roku zebrał liczną armię mieszczan, szlachty i chłopów i uderzył na hordę Tatarów plądrujących w tym czasie okolice Przemyśla i zagrażających miastu, a zgrupowanych w tym czasie pod Kormanicami w nocy z 8 – 9 października. Zwycięstwo pospolitego ruszenia pod wodzą o. Szykowskiego było decydujące. Tatarzy nie wrócili więcej pod Przemyśl.
O. Stanisław Kleczewski w Kalendarzu Seraficznym charakteryzuje go w sposób następujący: Mąż zawsze doskonały, i w same tylko cnoty, przy ścisłym ubóstwie, bogaty, któremu Bóg wiele darów użyczył. Osobliwiej jedna łaska Boża w męstwie jego wydawała się, które w nim sprawowało, nieprzełamny umysł w wykonaniu cnót, w zwyciężeniu samego siebie, w opieraniu się nacierającym pokusom. A na świecie zostający, żadnego mądrze nie przeląkł się niebezpieczeństwa, które przy sprawiedliwości przełamać było potrzeba… Dodaje, że dopuści na niego Pan Bóg prześladowanie ze strony ludzi zawistnych, i że prosił, aby pozwolono mu oddalić się od tych krajów… był jednak ponownie gwardianem w Przemyślu oraz na Górze św. Anny i w Zamościu przełożonym i wikarym w Pińczowie, wikarym we Lwowie i Gliwicach, w wielu też klasztorach spowiednikiem. Pracowite życie zakończył w Solcu nad Wisłą 9 lutego 1705 roku.
Słowo Polskie, w tekście wykorzystano fragmenty wypowiedzi Piotra Pilcha podczas konferencji naukowej w Przemyślu, poświęconej o. Szykowskiemu, fot. własne; 31 sierpnia 2026 r.
Leave a Reply