Chlubną była przez wieki, zwłaszcza do połowy XVII wieku, rola handlowa Lwowa. Położony na wielkim szlaku lądowym między Wschodem a Zachodem, mając prawo składu towarów, mając przedsiębiorcze i obrotne mieszczaństwo, wyrósł rychło na pierwszorzędne miasto kupieckie, na ważną stację przewozową, wielkie targowisko towarów wschodnich. Ożywiony handel między Wschodem a Zachodem staje się dźwignią największego rozkwitu miasta i źródłem jego dobrobytu. W tym też czasie nie brakowało w nim również i rzemieślników wszelkiego rodzaju, zorganizowanych cry, którzy słynąc z biegłości w swych zawodach, mogli dostarczać wszystkiego, czego wymagała potrzeba lub zbytek. Nie brakowało obok nich ludzi światłych i mądrych do rządu i sądu. co więcej całej Polsce dawał Lwów mężów nauki, głośnych pisarzy. filozofów, teologów, kaznodziei, muzyków i profesorów. Kultura Lwowa promieniowała daleko na wschodnie ziemie państwa sięgala do księstw włoskich, przekraczała Dunaj swym wpływem. Zamiłowanie w naukach, upodobanie sztukach upiększyło miasto szeregiem monumentalnych świeckich i kościelnych budowli.
Ciężkie przejścia wojenne, niezliczone ofiary krwi i mienia, podkopały dotkliwie ten potężny rozwój Lwowa. który stopniowo upada coraz bardziej. Rok 1704 sprowadza decydującą w tym względzie katastrofę. Zdobyły przez Karola XII króla szwedzkiego, uległ poraz pierwszy, ale nie z winy swego mieszczaństwa tylko wskutek niedolęstwa królewskiego komendanta i tchórzowstwa królewskiej najemnej załogi. W następstwie złupiony ze wszystkiego, co jeszcze posiadał, pozbawiony zapasów wojennych stracił nietylko urok niezdobytej twierdzy. ale pogrążył się w beznadziejnym upadku. Mieszczaństwu jego zabrakło dawnych sił i środków, mimo to ukrywał się w niem dawny gorący patrjotyzm. tliła dalej tradycja starej tężyzny, która nieraz jeszcze odżywała żywym płomieniem.
One to w czasie zaboru przez Austrię (1772), kiedy zbrojny opór był wręcz niemożliwy, wywołała wiekopomny protest miasta przeciw aktowi gwałtu. Ona była puklerzem przeciw wszelkim zakusom germanizmu, podniecała serca i umysły młodych pokoleń do czynów i ofiar we wszystkich przejawach życia narodowego. Obok wielkiego przywiązania do miasta, każdy ruch wolnościowy zgnębionego narodu tutaj gorącem odzywał się echem i stąd najdzielniejszych zabierał mu synów. Świadczą i 1863 o tym dobitnie lata 1794, 1809, 1851, 1848.
W okresie uzyskanej w r. 1869 autonomji Lwów nie tylko rozbudował się terytorialnie, upiększył zewnętrznie, uporządkował wewnętrznie, ale stał się pierwszorzędną placówką polskiej myśli i polskiej kultury dla wszystkich zaborów. Gromadziły się w niej najtęższe umysły i najszlachetniejsze serca. Wrzała wszechstronna praca dla przyszłego odrodzenia i nie poszła na marne. Dowiodły tego nastepne fakty.
Wiadomo, jak w chwili wybuchu Wielkiej Wojny (IWŚ) świecił wokoło patriotycznym zapałem, ofiarnością i czynem stanowczym jak następnie w czasie ciężkiej, dziesięciomiesięcznej okupacji rosyjskiej stał na straży polskości i z godnością odpierał wszystkie zakusy rusyfikatorskie a na polu opieki społecznej rozwinął podziwu godną działalność.
Dawna tężyzna lwowska odżyła w całej pełni, gdy w rezultacie wielkiej wojny rozpadła się w gruzy potęga zaborców i zaczęło się oswobodzenie ziem polskich. W walce o narodową państwowość stał się Lwów pierwszorzędną placówką, której rycerskie porywy całą elektryzowały Polskę. Świadczą o tym wymownie wypadki 1918 roku, w którym dzieci Iwowskie nie tylko ocaliły miasto, ale zdobyły je dla Polski, świadczy rok 1920, w którym, przeciw najazdowi bolszewickiemu, Lwów dostarczył Ojczyźnie 17 proc. ogólu ochotników i trupami swych dzieci wstrzymał najezdnicze hordy pod Zadwórzem. W nagrodę za to herb jego ozdobiła zaszczytna odznaka Virtuti Militari”.
Dla Lwowa nowy zaczął się okres. Przestał wprawdzie być stolicą wielkiej prowincji i jak ongiś, zamienił się w miasto wojewódzkie, które z miasta urzędniczego staje się coraz bardziej miastem handlowo-przemysłowym z tradycyjną dążnością ku Wschodowi. Pozostal natomiast tym, czym był przez wieki potężnym ogniskiem polskiei kultury i zawsze wierny stoi na jei straży.
Część I
Opis ilustracji: Kościół Św. Elżbiety we Lwowie, rok 1934.




































Leave a Reply