Wyzwolenie Winnicy z rąk bolszewików w sierpniu 1919 roku

I Wojna Światowa okazała się bardzo wyczerpująca dla Imperium Rosyjskiego i podkopała jego gospodarkę. Ponad 50 proc. zdolnych do trzymania broni mężczyzn z Winnicy zostało zmobilizowanych do wojska, gdzie znaczna ich liczba zmarła, odniosła poważne obrażenia i rany. Na początku 1917 roku w Imperium Rosyjskim szerzyły się nastroje antywojenne i antyrządowe, a w marcu tego samego roku car Mikołaj II abdykował. Władza w kraju przeszła w ręce Rządu Tymczasowego, którego interesy w Winnicy reprezentowała Rada Organizacji Społecznych (której przewodniczący Polak Zdzisław Grocholski).

W tym samym czasie w Kijowie wybrano kierowniczy trzon Ukraińskiej Rady Centralnej (przewodniczący Ukraińskiej Rady Rewolucyjnej Mychajło Hruszewski), której przedstawicielem w Winnicy była Podolska Gubernialna Ukraińska Rada (przewodniczący Dmytro Markowycz).

Bolszewicy utworzyli również własne organizacje – Winnicki Komitet Rewolucyjny (przewodniczący – Mykoła Tarnogrodzki) i Winnicki Komitet Wykonawczy Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich (przewodniczący – Jewgienij Edelsztejn). To ich przedstawiciele rekrutowali do swoich szeregów żołnierzy z 15. Rezerwowego Pułku Piechoty i robotników z lokalnych fabryk. Bezpośrednio po obaleniu Rządu Tymczasowego w Piotrogrodzie, bolszewicy podjęli próbę przejęcia władzy w Winnicy siłą w dniach 10-11 listopada (28-29 października według kalendarza juliańskiego) 1917 roku, ale zostali pokonani.

Podczas rewolucji ukraińskiej Winnica stała się częścią proklamowanej przez Trzeci Uniwersał Ukraińskiej Republiki Ludowej i centrum ziemskim. 22 stycznia 1918 roku IV Uniwersał proklamował niepodległość URL, a 9 lutego 1918 roku na mocy traktatu brzeskiego podtrzymywanego przez państwa Osi uznano międzynarodową osobowość prawną Ukrainy. W tym czasie miasto wojskowe Winnica było zajęte przez Korpus Podolski generała Piotra Jeroszewicza, podporządkowany hetmanowi Pawłowi Skoropadskiemu.

Potem byli „pierwsi bolszewicy”, wyzwolenie miasta w sierpniu 1919 przez wojska Haliczan oraz Naddnieprzańców, potem w grudniu 1919 roku znów bolszewicy, zdrada przeważającej części Haliczan na rzecz współpracy z bolszewikami, a w kwietniu 1920 roku Winnica została wyzwolona przez wojska polskie by w grudniu na ponad 70 lat pozostać pod rządami bolszewicko-komunistycznymi.

Mały fragment historii miasta widziany oczami żołnierza armii ukraińskiej w sierpniu 1919 roku można przeczytać poniżej:

Były pierwsze dni sierpnia 1919 roku. Oddziały ukraińskie posuwały się naprzód w szybkim tempie. Kierunek – Kijów. 3. kurin 10. Brygady Armii Ukraińskiej ruszył do wsi Gogole. Stamtąd, po dwóch dniach postoju, wyruszyliśmy do Medweżego Uszka. Tu miejscowi przywieźli nam chleb. Po dwóch tygodniach dostaliśmy chleb po raz pierwszy, i to nawet z nowej mąki.

W Medweżym Uszku, już w ścisłym szyku bojowym, ruszyliśmy w stronę Winnicy. Za nami, a ścieżkami, obok nas, kroczyli chłopi i młodzież. Niektórzy z karabinami, inni po prostu z czym się dało. Chłopi szli w milczeniu, szybkim i pewnym krokiem. Ich oczy płonęły świętą nienawiścią do moskiewskich wojsk plądrujących okolice. Huk karabinów maszynowych, odgłos armat, wybuchy granatów i odłamków były najlepszą muzyką dla nas wszystkich.

Słońce zachodziło, gdy zjednoczone wojska zdobyły Winnicę. Bolszewicy szybko się wycofywali, głównie do Kałyniwki.

Nasz kurin rozłożył się obozem tuż pod miastem, od strony Medweżego Uszka. Następnego dnia nam, dowódcom oddziałów wolnych od służby, pozwolono udać się do miasta. Winnica była pełna słońca, zieleni i radości.

Dowiedzieliśmy się, że CzeKa „ciężko pracowała” w Winnicy aż do ostatniej chwili zdobycia Winnicy wczoraj. Poszliśmy do budynków, w których stacjonowała Czeka. Gdy tylko kilku z nas weszło na podwórka tych domów, ogarnął nas ciężki, nieznośny, przytłaczający smutek. Rozległe błękitne niebo płakało słońcem. Weszliśmy do sal tortur. Wszędzie unosił się zapach krwi – wciąż świeży. Krew płonęła jasnymi plamami na ścianach. Tu i ówdzie na brudnej podłodze leżały zakrwawione mózgi. Przez minuty wydawało mi się, że nieme jęki naszych męczenników spływają po ścianach, błagając o zemstę.

W pobliżu tych domów, w małym ogrodzie, nasi żołnierze wykopali groby, jeszcze świeże, ziemia jeszcze czarna, i wyciągnęli ciała bohaterów. Połamane kości. Poszarpane paznokcie. Zmasakrowane twarze i całe ciała.

Ktokolwiek widział takie ofiary moskiewskich katów, nigdy do końca życia nie zapomni, że w życiu jest coś wielkiego: zemsta.

Trzeciego dnia odbył się pogrzeb bohaterów. Pogoda na zewnątrz była piękna. Ta sierpniowa pogoda, dzwoniąca jak dzwon, mająca całe niebo dla siebie, ubrała się również w ziemię.

Na pogrzeb miał przybyć także naczelnik Ataman Symon Petlura.

Wieść o tym rozeszła się błyskawicznie po mieście. Były to pierwsze zwycięskie dni kampanii w kierunku Kijowa. Entuzjazm płonął we wszystkich sercach. Haliczane pragnęli ujrzeć Naczelnego Atamana: czuliśmy w nim pierwszego, wielkiego bojownika. Entuzjazm całej walczącej Ukrainy zrodził się od niego i przeszedł przez serca nas wszystkich, zauważam: bojowników, żołnierzy frontowych, tych prawdziwych mediatorów.

W dniu pogrzebu nasz kurin odpoczywał. Wszyscy oficerowie wolni od służby udali się na pogrzeb. Zająłem dogodne miejsce przy głównej drodze, gdzie miał przejść kondukt żałobny. Pogrzeb odbył się po południu.

Tłum ludzi i żołnierzy otaczał drogę z obu stron. Pośrodku maszerowały dywizje zjednoczonej armii. Grały orkiestry. Na wozach wieziono trumny z poległymi bohaterami.

Za trumnami, otoczony przez szefów sztabów obu naszych armii, ministrów i przedstawicieli lokalnych władz cywilnych, kroczył Symon Petlura. Oczy wszystkich go szukały. Wpatrywały się w niego żarliwym i ciekawym wzrokiem. Obserwowały tego, za którym cała Ukraina, świadoma swoich zadań, wyruszyła. Na jego widok serce zabiło mi mocniej. Patrzył przed siebie spokojnymi, błękitnymi oczami. Te oczy patrzyły jasno i pewnie. Jego usta były zaciśnięte na uporczywe i trudne zadania: jakby tylko on sam przewidział, jak trudna droga go czeka. Czoło lekko posępne.

Kroczył z godnością, z dumą przywódcy.

Opis ilustracji: oddziały ukraińskie, które wyzwalały Winnicę w sierpniu 1919 roku. Domena publiczna.

Słowo Polskie na podstawie tekstu Mykhaiła Ostroverkhego w Vožd 1926-1936, polona, 29 maja 2026 r.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do treści