Pełnomocnicy spadkobiercy Andrzeja Lubomirskiego podjęli kolejną próbę zatrzymania w Polsce obrazów pochodzących z lwowskiego Ossolineum. Trafiły one do nas z Ukrainy. Nad Wisłą miały być bezpieczne. Mec. Maciej Obrębski od 10 lat jest pełnomocnikiem spadkobierców Andrzeja Lubomirskiego, ostatniego ordynata Ordynacji Przeworskiej. Obecnie jest to grono około pięćdziesięciu osób rozsianych po całym świecie, ale działających zgodnie – zaznacza prawnik.
Spadkobiercy Andrzeja Lubomirskiego chcą, aby obrazy, które niegdyś tworzyły Muzeum Lubomirskich we Lwowie, będące wraz z Ossolineum jedną z najważniejszych instytucji polskiej kultury w XIX wieku i w okresie międzywojnia, pozostały w obecnych granicach Rzeczypospolitej.
Od lutego 2022 roku Ukraina przeniosła do Polski część najcenniejszych obrazów pochodzących m.in. z muzeów we Lwowie w celu ich ochrony przed rosyjskimi nalotami. Trafiły one na wystawy w polskich muzeach, ale okazało się, że są spadkobiercy osób, których bezprawnie pozbawiono prawa własności na te dzieła sztuki jeszcze w czasach Ukrainy sowieckiej.
Pełnomocnicy prawni spadkobierców złożyli w sądach wnioski o zabezpieczenie obrazów. Chodzi o obiekty, które do wybuchu wojny należały do Ordynacji Przeworskiej Andrzeja Lubomirskiego. Znaczna część jego spuścizny pozostała w granicach sowieckiej Ukrainy.
Obecnie eksponaty są na wystawie czasowej w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Ekspozycja „Kresy Europy – ze skarbca Lwowskiego Muzeum Historycznego” została otwarta 10 czerwca i powinna być pokazywana do 18 października. Prawowity potomek Andrzeja Lubomirskiego, Władysław Lubomirski uważa, że ma prawo na część kolekcji, która znajduje się we wrocławskim muzeum. Chodzi m.in. o portrety z kolekcji Lubomirskich „Portret Roksolany” i „Portret młodzieńca” Alojzego Rejchana z 1850 r. Wstępna oszacowana wartość tych dzieł stanowi 150 tys. zł. Sprawa jest w sądzie. Wniosek dotyczący udzielenia ich zabezpieczenia wpłynął do muzeum 20 lipca 2026 r. Z powodu formalnej zwłoki wystawa błyskawicznie wróciła na Ukrainę. Podobny los czekał na wystawę, którą pokazano na Zamku Królewskim w Warszawie.
Słowo Polskie, fot. PAP; 28 lipca 2026 r.
Leave a Reply