Praga w okresie 1867-1918 znajdowała się w granicach Austro-Węgier i pełniła rolę stolicy autonomicznego Królestwa Czech (cz. České království). Ślady wspólnej przestrzeni administracyjnej są tu widoczne na każdym kroku. Czasem Praga łudząco przypomina Lwów (choćby ze względu na dworzec kolejowy) czasem Kraków a czasem – i Wiedeń. W Pradze także można odnaleźć liczne ślady obecności polskiej kultury i pomodlić się w kościele w języku polskim.
Zaczniemy od końca. Od dłuższego czasu w Pradze funkcjonuje tak zwana „polska parafia”. Każdej niedzieli w kościele Św. Idziego, tuż przy słynnej restauracji Szwejk o 12:00 odbywają się msze w języku polskim. Nasi redaktorzy akurat trafili na mszę która odbywała się w intencji polskiej szkoły w Pradze oraz jej byłej dyrektorki Agaty Właskowej. Na mszy nie było żadnego wolnego miejsca a nawet dostawiono dodatkowe krzesła w nawach bocznych. Czechy słyną jako kraj, mieszkańcy którego powoli odchodzą od chrześcijaństwa. Ale będą na polskiej mszy w kościele Św. Idziego można odnieść inne wrażenie.
Osobno można powiedzieć kilka słów o samym kościele. Konsekrowana w XIV wieku świątynia emanuje barokowym przepychem. Każdy ołtarz to dzieło sztuki. A z sufitu na wiernych patrzą dominikanie, który walczą z heretykami.
Prawdopodobnie każdy turysta, przybywający do Pragi, odwiedzi także ogromną katedrę Św. Wita na wzgórzu zamkowym. Ale Polacy powinni dostrzec na głównym wejściem i w środku świątyni także głodło z orłem białym, którym posługiwał się król Wacław II, jednocześnie pełniący funkcję monarchy Czech oraz Polski.
Niedaleko od katedry na ścianie pałacu Thun-Hohenstein znajdziemy tablicę poświęconą Józefowi Czapskiemu – polskiemu artyście, więźniowi sowieckich łagrów oraz gorliwemu katolikowi i żołnierzowi.
A na gmachu Czeskiego Banku Narodowego, tuż przy Czarnej Bramie znajdziemy jeszcze jedno piękne świadectwo – tablicę, przypominającą, że w XIX wieku, w miejscu, gdzie teraz mieści się bank, stał budynek, w którym przebywał Fryderyk Chopin – żadnej dodatkowej reklamy, kim on był, tu nie potrzeba.
Do Pragi warto pojechać, poczuć duch czeskiej kultury i tradycji w oprawie austriackiej architektury i dwugłowych orłów. Choć Polak raczej nie spotka tu zakonnic na rowerach czy w tramwaju, co jest typowe dla Warszawy, to chrześcijaństwo i liczne figury Jana Niepomuka, Świętego Wacława, Piety i inne pozostawią głębokie ślady w jego pamięci. A nowoczesne formy architektoniczne i skulptury tylko wzmocnią ten efekt.
Redakcja, 19 października 2026 r.





































Leave a Reply