Godziny oczekiwania na granicy. Tak dziś wygląda piesza przeprawa między Polską a Ukrainą

Koniec wakacji dla wielu osób oznacza powrót do szkoły, na studia lub do pracy. W przypadku osób podróżujących pomiędzy Polską a Ukrainą oznacza to również większy ruch na granicy. W ostatnich tygodniach długie kolejki na pieszym przejściu granicznym w Medyce-Szeginiach stały się czymś, z czym podróżni muszą się mocno liczyć.

Podczas ostatniej podróży dotarłam na granicę z Przemyśla i sama zobaczyłam, jak dużo osób czeka na odprawę. Kolejka była długa i, jak można było usłyszeć od innych podróżnych, podobna sytuacja powtarza się regularnie. W okresie powrotów z wakacji czas oczekiwania może wynosić nawet kilka (!) godzin.

Najbardziej zaskakujące jest to, że sama kontrola nie trwa długo. Znacznie więcej czasu zajmuje oczekiwanie na swoją kolej przy bramce. Wśród podróżnych są rodziny z dziećmi, osoby starsze, studenci, pracownicy oraz osoby jadące odwiedzić swoich bliskich. Każdy ma inny powód podróży, ale wszyscy czekają w tej samej kolejce.

Czas oczekiwania zależy oczywiście od dnia i natężenia ruchu. Niektórzy podróżni mówią jednak o pięciu, a nawet sześciu godzinach spędzonych na przejściu granicznym. Dla osoby, która ma przed sobą jeszcze kilka godzin podróży w głąb Ukrainy, czy Polski, jest to naprawdę duże utrudnienie.

Na granicy można również zauważyć różnice w czasie odprawy osób posiadających różne dokumenty. Obywatele Unii Europejskiej oraz obywatele państw trzecich przechodzą przez inne procedury kontroli (szybciej), dlatego kolejki mogą przesuwać się w różnym tempie. Dla osób czekających obok może to być szczególnie widoczne.

Mimo długiego oczekiwania ruch na granicy nie ustaje. Przez całą dobę pojawiają się kolejne setki osób, które chcą przedostać się z jednego kraju do drugiego. Właśnie dlatego koniec wakacji jest jednym z okresów, kiedy sytuację na granicy szczególnie mocno odczuwają podróżni.

Dla większości osób kilka godzin oczekiwania jest po prostu niedogodnością. Jednak za każdą osobą stojącą w kolejce kryje się inna historia – ktoś wraca do domu, ktoś rozpoczyna naukę, ktoś jedzie do pracy, a ktoś po prostu chce zobaczyć swoich bliskich. Granica jest więc nie tylko miejscem kontroli dokumentów, ale również punktem, przez który każdego dnia przechodzą tysiące różnych historii i losów.

Ewa Podolska, lat 16, fot. FB, 5 września 2026 r.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do treści