ZYGMUNT III, w nagrodę za wielkie czyny hetmana, obdarzył Zółkiew przywilejem z dnia 22 lutego 1603 r. Przywilej ten zezwolił nazwanie miasta Żółkwią, nadał mu prawo magdeburskie. „Wolno też będzie obywatelom tego nowego miasta Żółkwi, podobnie jak to jest w innych miastach, rządzących się prawem magdeburskim, wybudować ratusz, tudzież sklepy, jatki, łaźnie, które na wzór innych miast sami w porządku utrzymywać mają.
WIEMY, że w roku 1605 odbyło się w Żółkwi wesele Zofii Żółkiewskiej, córki hetmańskiej z Janem Daniłowiczem. Twierdzić możemy, że zamek musiał być w tym czasie już ukończonym. Obwarowania wszakże następowały dalej i długo jeszcze roboty te trwały, o czem przekonywa nas pismo z dnia 8 października 1619 r., mocą którego Regina Żółkiewska pod niebytność małżonka swego nakazuje, aby żydów więcej do Zółkwi nie przybywało, a któryby chciał tu mieszkać, obowiązany złożyć pięćdziesiąt grzywien na mury miejskie i powinność odprawiać równie z mieszczany”.
WKRÓTCE wszakże po zamku wzniósł zółkiewski farę kościelną. Rynek począł zabudowywać się domami, które do dziś zachowały swą cechę pierwotną, a które mają tę właściwość, iż prawie wszystkie mają podcienia pięknie sklepione. Cerkiew Bazylianów, kościół Dominikanów i Synagoga przez Jana III fundowana, są budynkami monumentalnymi. Nade wszystko zaś godną uwagi i pamięci jest fara, którą niektórzy bardzo słusznie trzecią świątynią po katedrze Wawel mianować. Na środku rynskiej i po Częstochowie chcą ku do niedawna stał ratusz.
OD STRONY rynku przed zamkiem mały ogródek, ocieniony drzewami. Tu, zdążając ku bramie wjazdowej, zamkowej, przybysz spostrzega postać kamienną, po lewej ręce wśród zieleni umieszczoną. Jest to Herkules pamiętający czasy potęgi Sobieskiego.
Leave a Reply