ŻÓŁKIEW jest jednym z niewielu miast, które dokładnie powstanie swoje znają. W wieku XVI była to wieś zwana Winniki. Żółkiewski Stanisław, kanclerz i wielki hetman koronny, zamienił ją na twierdzę i nazwał ją Żółkiew. Warownia ta jest tem droższą dla nas, ile że budową jej zajmowała się, jak mówią kroniki, małżonka hetmana, ten bowiem, zmuszony ciągle odprawiać tany wojenne, czasu nie miał siedzieć w domu.
PRZYPUŚCIĆ można całkiem pewnie, że zamek, baszty i mury warowni najpierwej powstały i że stanęły one, z wyjątkiem murów, jeszcze przed upływem wieku XVI. Bądź jak bądź, widać dziś całkiem dokładnie ślady murów, gdzieniegdzie zupełnie już w budynki wciągniętych, gdzie-niegdzie tylko poburzonych. Mury zamku jako takie, należące do warowni, bramy i baszty są wcale dobrze zachowane. Baszta zwłaszcza naprzeciw kościoła, służąca za dzwonnicę, jest poważną i piękną, tak w ogólnej sylwecie jak i w szczegółach. Inne baszły są już tylko w dolnej części zachowane; niepodobna odgadnąć ich kształtu.
PUFENDORF naturalnie nie zamieszcza twierdzy Żółkiewskiej, bo to za drobna była warownia, zanadto na uboczu. Zamek sam unosił się tuż nad brzegami rzeki Świni, rozlewającej się tu jeziorem po dolinie. Obronność jego była przez to spotęgowaną niemało. Cztery narożne baszty systemem wojennym zbudowano. Całe obudowanie zamku występuje przytem na zewnątrz obwarowania miasta, tak, że kwadrat zamkowy trzema bokami jest wolno stojący, a jednym tylko bokiem łączy się z placem obszernym, dzisiejszym rynkiem Zółkiewskim.
KSZTAŁT ogólnego obwarowania nie jest bynajmniej regularną figurą – nie zdradza też umiejętności inżynierskiej w zakładaniu murów. Widać, Żółkiewski liczył się z budynkami już istniejącymi, jak z cerkwiami i kościółkami drewnianymi i widać dalej, że obwarowywał doraźnie, bez stosowania zasad sztuki wojennej. Miasto zatem było ściśle zamknięte prowadziły doń cztery gościńce i cztery bramy. Brama Zwierzyniecka w kształcie niskiej baszty wychodziła na stronę ogrodu Zwierzyńcem zwanego. Architektura jej dochowała się szczęśliwie. Jest w rzucie poziomym kwadratową, o sklepieniu krzyżowym. Drugą była brama lwowska na trakcie do Lwowa prowadzącym, trzecia żydowska czyli turyniecka. Obie ostatnie w czasie pożaru miasta uległy zniszczeniu to też zburzono je doszczętnie. Czwartą i najpiękniejszą ze wszystkich jest brama Glińska czyli Krakowska. W niej widać jeszcze łańcuch do zamykania ulic.
Architektura od wnętrza I zewnętrza zdradza formy dość szlachetne. U samej góry po bokach charakterystycznie zdobią ją dwa hełmy, raczej dwie przyłbice, z kamienia wykute.
Słowo Polskie za: Zubrzycki, Jan Sas (1860-1935), studyum architektoniczne, fot. domena publiczna, 4 lutego 2026 r.
Leave a Reply