O pieczęci biskupa żytomierskiego i kamienieckiego(?) Bolesława Kłopotowskiego

Pieczęć jest znakiem osoby prawnej lub prywatnej. I bardzo często ten znak, reprezentując właściciela, może pokazać interesujące praktyki kancelarskie lub obyczajowe. Szczególnie interesującym jest życie pieczęci po życiu swojego właściciela. Zazwyczaj pieczęć traci swoją moc prawna po eliminacji jej właściciela z życia publicznego, I albo poddaje się zniszczeniu, albo ląduje w archiwum.

Natomiast życie jak to życie. Kreuje swoje scenariusze. I podobno to się stało z pieczęcią biskupa łuckiego i żytomierskiego, a także administratora diecezji kamienieckiej Bolesława Kłopotowskiego (1899-1901). Kilka miesięcy temu w jednej z bibliotek publicznych w Winnicy pokazano mi egzemplarz książki niemieckiego zoologa Alfreda Brehma „Życie zwierząt” w tłumaczeniu na język rosyjski, wydanie Sankt-Petersburskie 1902 r. Na kilku czystych kartkach monografii są tuszowe odciski pieczęci z napisem dookoła: ADMINISTRATOR LUCEOR[iensis] -ZYTOMIR[iensis] ET CAMENECENSIS DIOECESEOS. W polu pieczęci widzimy herb Pomian: na tarczy głowa żubrza z mieczem w prawo ukośnie przewleczonym przez rogi.

Herb Pomian jest rodowym herbem Kłopotowskich, stąd nie pozostaje wątpliwości a propos właściciela tej pieczęci. Natomiast szczegół tkwi w tym, że odcisk znajduje się na książce, która ukazała sie w roku, w którym władzę biskupią już sprawował Karol Niedziałkowski, herbu Nałęcz. Otóż, z tego wynika, że po ukończeniu pełnienia obowiązków biskupich znak poprzedniego hierarchy nadal funkcjonował w kancelarii biskupiej? Można także dopuścić, że Bolesław Kłopotowski, który od 1901 r. pełnił obowiązki metropolity mohylewskiego, użył pieczęci nieaktualnego swego urzędu, żeby oznaczyć książkę jako swoją własność?

Vitaliy Perkun, 18 stycznia 2026 r.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do treści