Katastrofa humanitarna na Ukrainie. Mieszkańcy dosłownie zamarzają w swoich domach i mieszkaniach

Obecna sytuacja (23 stycznia 2026 roku) z zaopatrzeniem (w prąd i ciepło) w większości ukraińskich regionów jest najgorsza od początku wojny – zaznaczył minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal. Przekładając na sytuację zwykłych mieszkańców Ukrainy w okresie zimowego stycznia codziennie zmagają się oni z brakiem prądu i ciepła, a co za tym idzie – normalnym dostępem do zaspokojenia podstawowych  potrzeb – umycia się, skorzystania z pralki, suszarki, drukarki, lodówki.

Nie lepsza sytuacja jest z ogrzewaniem. Nawet w blokach mieszkalnych miast Ukrainy centralnej, takich jak Winnica, temperatura w mieszkaniach rzadko podnosi się powyżej 15 stopni. W domach prywatnych sytuacja jest znacznie gorsza. Mieszkańcy grzeją się przy pomocy kuchenek gazowych, pieców na drewno, tak zwanej „kozy”.

„Leżymy w łóżku pod kołdrą. Rano wstaniemy, pójdziemy na ulicę do sklepu, potem znów do domu i pod kołdrę” – skarży się jedna z emerytek, mieszkających w Winnicy, mieście obwodowym, w którym przed pełnoskalową rosyjską inwazją mieszkało 370 tys. osób. Sklepy na szczęście są otwarte. Ale przez brak prądu, oświetlenie jest ograniczane ze względu na priorytetowość lodówek. A płatności kartą też nie zawsze uda się dokonać. Bo terminale płatności cyfrowej też trzeba gdzieś doładować.

Napięcie w sieci energetycznej w sektorze prywatnym tej samej Winnicy też odbiega od standardowych wartości. U jednych jest to 173 V, u innych 150 V. Przez to nawet chwalone systemy Ecoflow nie chcą się ładować i ich użyteczność spada do zera.

W innych sezonach na pomoc przychodzi słońce. I wspiera system energetyczny, zniszczony przez rosyjskie ataki z powietrza. Rosjanie na każdy sposób próbują nakłonić Ukrainę do kapitulacji i wybrali dla tego celu doprowadzenie tego kraju do upadku. W okresie zimowym takie ataki są szczególnie dotkliwe. I najbardziej doskwierają emerytom, dzieciom, rodzinom w normalnym funkcjonowaniu.

Na razie nie wygląda na to, że Rosja zaniecha dalszego zmieniania Ukrainy w ruinę. Rosyjskie władze twierdzą, że będą nadal kontynuować tzw. specjalną operację wojskową. Póki nie zamierzają zmienić swojego celu. Władze ukraińskie natomiast ustami nowego ministra obrony Fedoriwa deklarują o planach „niszczenia 50 tys. rosyjskich żołnierzy miesięcznie”. Zatem nie wygląda na to, że wojna szybko może się zakończyć. Co najwyżej moża uda się osiągnąć tzw. porozumienie energetyczne ze względu na bardzo trudną sytuację ludności cywilnej.

Zygmunt Wasilewski, 23 stycznia 2026 r.

Opis ilustracji: W lewym górnym rogu widać jakie było napięcię w sieciach winnickich domów w dniu 22 stycznia 2026 r.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do treści