Z ponad 100-tysięcznego Sławiańska w panice uciekają kolejni jego mieszkańcy. Miasto upodabnia się do Groznego w czasach jego bombardowania przez wojska rosyjskie, ambulanse wożą „na wszelki wypadek” trumny, dostawy prądu są przerywane przez cały czas.
– Nasze miasto jest faktyczne zniszczone – nie ma wody i prądu, sklepy są pozamykane. Ponad połowa mieszkańców już uciekła. Krytyczna sytuacja jest z lekami, insuliną… Ostatnimi dniami zaczęły znikać młode dziewczyny i kobiety w wieku od 16 do 27 lat – komentuje horror, przeżyty w Donbasie jego mieszkanka Anna, z zawodu medyk, której udało się uciec z okupowanego przez terrorystów miasta.
– Nie ma mowy o powrocie do domu – opowiada inna uciekinierka, Ludmyła Sereda, która przebywa u rodziny pod Kijowem – Bardzo chcemy wrócić, ale to jest bardzo niebezpieczne, bowiem separatyści strzelają tuż pod naszymi oknami. Nasze mieszkanie na pewno już zostało obrabowane albo tam osiedlili się jacyś terroryści.
W innych miastach obwodu donieckiego sytuacja jest w miarę normalna – twierdzi obwodowa administracja. Nawet w Kramatorsku zamieszki trwają tylko w jednej dzielnicy. Transport kursuje według grafiku, apteki i sklepy są otwarte…
20 czerwca nowy ukraiński prezydent rozporządził, by na tydzień wstrzymać antyterrorystyczną operację na wschodzie Ukrainy w celu umożliwienia separatystom złożenia broni i wycofania się na terytorium Rosji. Prorosyjscy terroryści nie dotrzymują warunków rozejmu i ponad 35 razy ostrzelali pozycje ukraińskich wojsk a 24 czerwca zestrzelili kolejny helikopter należący do ukraińskich sił zbrojnych, zabijając 5 członków załogi i 4 oficerów Służby Bezpieczeństwa.
Redakcja, bwp
Leave a Reply